O mnie
Opis
Działalność
Młodzież -
opis
Muzyka -
opis
Radio -
opis
Teksty
Płyty
MP3
Kontakt
Trzeba zatrzymać się na chwilę w morzu spraw. Popatrzeć z bliska w czyjąś twarz.
Odnaleźć ludzi, którzy myślą tak, jak ja. Przeczekać pośród nich, aż nadejdzie lepszy czas. Chcę biec do ludzi, którzy wiedzą jak dziś jeszcze można trwać. Chcę mocno wierzyć w to, że jeszcze z głębi siebie mogę coś dać. Leszek Kopeć - „Chcę”.
Nazywam się Leszek Kopeć. Urodziłem się 2 października, roku 1960 we Wrocławiu, w szpitalu na placu 1 Maja (tak się wtedy ten plac nazywał), ale to nie ma znaczenia, najważniejsze jest, że się tam urodziłem.
Co ciekawe ponoć zaraz po urodzeniu strasznie się darłem (tak zeznała mi moja mama, która niewątpliwie jest zamieszana w tę całą aferę mojego urodzenia). Urodziłem się w niedzielę podobno i mama tuż przed urodzeniem mnie słuchała koncertu życzeń. Co złośliwi twierdzą, że przez to słuchanie koncertu życzeń we mnie zrodziła się tendencja do śpiewania i w ogóle jakby do muzyki w życiu.
Tak się złożyło, że będąc dzieckiem straciłem zupełnie wzrok. Ale dzięki moim rodzicom -którym dziękuję za to , że traktowali mnie jak normalne dziecko, czyli nie jak dziecko, które jest niepełnosprawne - chodziłem normalnie po podwórku, jeździłem na rowerze w późniejszych czasach, w co rzadko komu uwierzyć, a jednak.
Miałem wielu przyjaciół i kolegów. I wszystko to dzięki temu, że moi rodzice nie odizolowali mnie od innych dzieci. To przydało mi się w życiu w przyszłości.
W szkole podstawowej byłem dzieckiem nie bardzo skorym do nauki. O ile dobrze sobie przypominam będąc w klasie 2 szkoły podstawowej moja pani wychowawczyni napisała, iż : „Leszka ręce i paluszki nie są zbyt sprawne, ale jest to bardziej objaw lenistwa niż jakiegoś niedorozwoju ...”
Nie wiedziała co mówi, gdyż w 5 klasie szkoły podstawowej moje paluszki i wszystko inne uaktywniło się na maxa. No i to już nie byłem JA. Byłem wtedy jeszcze drobnym chłopcem i koledzy przezywali mnie „szczurek”
.
Pokończyłem masę różnych, dziwnych szkół...
Pierwszy mój zdobyty zawód to był ślusarz obróbki ręcznej warsztatowej w Szkole Zasadniczej, przy ul. Kasztanowej 3a.
Skończyłem też Technikum Radiowo Telewizyjne ucząc się elektroniki jako jedna z pierwszych osób niewidomych (to było na Wiśniowej we Wrocławiu – tam był tzw. Zakład Doskonalenia Zawodowego kiedyś i on po dzień dzisiejszy jest).
Moje losy bardzo różnie się układały. Jako młody chłopak trafiłem do pracy do Spółdzielni Produkcyjnej, w której pracowałem na takich stanowiskach, jak : elektromonter, wiertacz, gwinciarz. Ale to były zawody, które jakoś do mnie nie trafiły. Ciało moje wykonywało, to, co miało wykonywać natomiast dusza bardzo cierpiała.
Później postanowiłem zostać masażystą. Pojechałem w tym celu do Krakowa ... NOoo i tam się dopiero wszystko pogmatwało....
W Krakowie okazało się, że ... zacząłem studiować na pewnej uczelni. Mogę zdradzić, że był to UJ, ale nie skończyłem tej uczelni, albo powiedzmy, że skończyłem, ale nie przyznaję się do tego oficjalnie. Ale mogę się przyznać dla tych, którzy będą studiowali tę stronę, iż to była szacowna uczelnia i wiele się tam nauczyłem, natomiast nie zależało mi za bardzo na papierku.
Mam słabość oczywiście do pięknych kobiet, jak każdy facet, ale tak naprawdę moją rodzinę najbliższą tworzą poza oczywiście rodzicami i innymi bliskimi mi osobami – Ja i 2 psy – to jest nieodłączna rodzina.
Gaspar to piękny owczarek niemiecki długowłosy, który jest psem przewodnikiem No i miewamy się zupełnie dobrze we troje.
I oczywiście Nutka, moja suczka, która jest dyrektorem w domu i rządzi mną i Gasparem.
No i miewamy się zupełnie dobrze we troje.
Największa miłością w moim życiu na pewno jest śpiewanie i granie, ale do tych miłości życiowych należy zaliczyć też pracę z dziećmi i (złośliwcy mówią) praca w radiu i ... praca w radiu. Cóż jeszcze mógłbym o sobie powiedzieć ?...
Mogę powiedzieć, że jestem kimś, kto jest jedną wielką życiową improwizacją. Na pewno chciałbym być człowiekiem poukładanym w jakiś sposób. Nie jestem. Jestem człowiekiem który jest ciągle rozbiegany, który chodzi gdzieś z głową w obłokach i któremu ciężko jest się przystosować do dzisiejszego świata. Myślę, że ja powinienem urodzić się 100 lat wcześniej i wtedy w tamtym świecie znalazłbym sobie chyba łatwiej miejsce niż w dzisiejszym świecie, który jest dla mnie bardzo trudny. Ja nie umiem się pogodzić z niektórymi rzeczami, które dominują w naszym życiu. Nie umiem się pogodzić z tym, że ludzie przestają się szanować. Jestem w ogóle buntownikiem i pewnie taki już umrę ( chociaż żyć chcę oczywiście długie, długie lata, no bo życie jest piękne i jest jedno , dlatego trzeba je wykorzystać na max – jak mawiają ).
Gdybym miał cokolwiek w swoim życiu zmienić nie zmieniłbym niczego. Łatwo policzyć ile mam lat. A więc nie jestem najmłodszy, nie jestem najstarszy natomiast chciałbym po sobie pozostawić jak najwięcej śladów, dobrych śladów i do tego będę dążył. NO i oczywiście przyjąć zasadę medyczną – przede wszystkim nie szkodzić. Chociaż to bardzo trudna zasada i muszę z przykrością stwierdzić, że w dzisiejszych czasach trudna do realizacji, ale jeśli coś jest trudne nie oznacza, że jest niemożliwe.
A więc do zobaczenia gdzieś tam ze mną, do spotkania albo poprzez moje piosenki, albo zgdzieś na jakimś koncercie albo w audycji radiowej.
Przesłanie, które znajduje się na tej stronie i ta piosenka „Chcę biec do ludzi” – nie wiem jak to się stało, że stała się ona moim przesłaniem. Przesłaniem, które chcę by do końca mojego życia nie wygasło.
Chcę też na tej stronie zamieścić podziękowania dla moich przyjaciół Beaty i Klaudiusza za to, że dzięki ich zapałowi i pracy mogła zaistnieć ta strona internetowa.
Do usłyszenia i zobaczenia. To mówiłem ja - Leszek Kopeć."
Rozmowa ta została przeprowadzona i nagrana 28 września 2006 roku we Wrocławiu.
Jedyne, co kochałem zawsze to śpiew i muzyka. Od 5 klasy szkoły podstawowej zacząłem uczyć się gry na instrumentach muzycznych, takich jak mandolina, skrzypce i instrument dziecięcy – wtedy jeszcze to nazywało się MIKI (taki instrument, który miał klawiaturę, a na niej białe i czarne przyciski, miał chyba z półtorej gamy).
To było wielkie przeżycie dla nas, że możemy na czymś takim grać.
Już w szkole przejawiałem tendencje do śpiewania, najpierw śpiewałem jako dziecko w jakimś tam zespole, później w chórze takim 120 osobowym, no i oczywiście grałem. Nauczyłem się gdzieś w 6 klasie szkoły podstawowej grać jako tako na gitarze, potem już byle jak, potem już trochę lepiej i tak na tym „ trochę lepiej” pozostałem do dnia dzisiejszego.
Nie wiem skąd mi się wzięło komponowanie piosenek. Nie wstydzę się tego, że piszę również wiersze, choć nie wiem, czy to można nazwać wierszami... No powiedzmy przemyślenia spisywane trochę poezją, trochę prozą.
To Kraków jakby sprawił, że wszystkie moje zachcianki artystyczne i kaprysy zaczęły się spełniać. To dzięki Krakowowi wystartowałem w Festiwalu Piosenki Studenckiej. Nie zdobyłem tam żadnej nagrody, ale to Kraków kierował mnie na ten Festiwal – to było naprawdę wyróżnienie reprezentować takie środowisko akademickie jak Kraków.
Po – można powiedzieć – burzliwym pobycie w Krakowie i moich podróżach po całej Polsce pozostało wiele taśm, które leżą teraz w zbiorach Akademii Górniczo – Hutniczej.
Muszę zaznaczyć, że uwielbiam Polskie Koleje Państwowe i pociągi. :-)
Odwiedzałem wtedy wszystkie festiwale, które były i jako dziennikarz radiowy i jako ktoś, kto rejestrował te festiwale - Były to festiwale takie, jak: YAPPY, WŁÓCZĘGI w Zielonej Górze, Bazuny, Nocne Śpiewanie w Świeciu, Szałamaja w Kwidzynie, Festiwal Młodych Talentów w Grudziądzu i wiele, wiele innych.
Byłem dziennikarzem, który rejestrował piosenkę turystyczną, poezję śpiewaną i .... później zacząłem sam ten nurt uprawiać. Nie wiem, czy zaraziłem się, czy też to zawsze we mnie było. Nigdy do tego nie dochodziłem.
Autorami obydwu zdjęć są Wiktor Zadworny i (lub) Wojciech Kula. Zdjęcia pochodzą ze strony www.yapa.art.pl
Chcę dodać, że wszyscy Ci, którzy będą chcieli słuchać moich piosenek na stronie internetowej znajdą kilka utworów w takim mixie. Jeśli ktoś będzie chciał jakiekolwiek piosenki, które ja wykonuję, które śpiewałem to te piosenki zawsze do niego dotrą, wystarczy skontaktować się ze mną.
Chciałem tu podkreślić i podziękować bardzo gorąco wszystkim tym, którzy mnie do tej pory pamiętają i myślę, że ich nie zawiodę. Bo śpiewać nie przestanę do końca życia, komponować tym bardziej, a pisać ... pisać nie można przestać. Jeżeli się już raz zacznie, to jest to jak nałóg.
W roku 1989 w Ośrodku Dzieci Niewidomych i Niedowidzących we Wrocławiu, którego byłem absolwentem założyłem dziecięcy zespół DO CZASU.
Skąd nazwa? Otóż... Zajęcia z dziećmi trwają przez cały czas w trakcie ich pobytu w szkole i w internacie. Co roku któreś dzieci odchodzą a następne przychodzą – skład ciągle się zmienia. Stąd nazwa „Do czasu”.
Zespół wydał 3 płyty:
• „Do czasu” – 16 autorskich piosenek.
• „Jarmark Świata” – 20 autorskich piosenek.
• „Kolędy” – zbiór dwunastu pastorałek w oryginalnych aranżacjach
wokalno-instrumentalnych.
Ponadto brał udział i zdobywał nagrody i wyróżnienia w wielu Przeglądach , Konkursach, Festynach i Festiwalach muzycznych. Koncertował i wystawiał spektakle naszego autorstwa.
Praca z dziećmi to moja kolejna pasja. Daje mi wiele zadowolenia i satysfakcji.
W 6 klasie szkoły podstawowej zetknąłem się po raz pierwszy z radiem „Iglica” we Wrocławiu, co sprawiło, że chyba zarazili mnie już tym na zawsze. W dniu Dziecka 2 typy zaczepiły mnie na Placu Grunwaldzkim pytając, czy lubię słodycze... Cóż może odpowiedzieć szóstoklasista - „uwielbiam” – i tego samego dnia wieczorem trafiłem na program w studio akademickim „Iglica” we Wrocławiu. To było w T2 i ... zostałem już tam na ładnych parę lat, co najmniej 3. Nosiłem za panami radiowcami kable, robiłem im herbatę, nosiłem taśmy i w ogóle ... Potem ten temat się urwał aż do momentu kiedy zjawiłem się w Krakowie. Natychmiast trafiłem tam do akademickiego radia „Brzęczek” – to było studio radiowe Akademii Górniczo – Hutniczej. Trafiłem tam - bagatelka - na 8 lat.
Tyle lat też byłem w Krakowie i nie ukrywam, że Kraków zrobił na mnie ogromne wrażenie, jednocześnie dał mi najwięcej doświadczeń życiowych. Tam się uczyłem bycia dziennikarzem, nagrywania słuchowisk, realizacji dźwięku – wszystkiego tego, co radiowiec winien umieć. Byłem też przez pewien czas szefem redakcji rozrywki, która tam funkcjonowała. Przygotowywaliśmy audycje rozrywkowe, między innymi „Magazyn Dwóch” - tu pozdrawiam kolegów, którzy przebywali ze mną w Krakowie i tworzyliśmy bardzo zgraną paczkę w radiu „Brzęczek”.
Od 1989 roku pracuję w Polskim Radiu Wrocław.
Mój pierwszy Szef – wspaniały człowiek – Lothar Herbst
Poniżej wycinki z książki „Tu Polskie Radio Wrocław” Heleny Małachowskiej, Wyd. Europa 1996. „Muzyczna Cyganeria” jest audycją, którą tworzymy od 1989 roku. Jest to audycja poświęcona piosence autorskiej, piosence poetyckiej oraz piosence turystycznej (tej może trochę w mniejszym stopniu a jednak).
Ta audycja jest taka jak jej autor. Czasami bardzo poukładana, czasami nie poukładana, czasami bardzo zróżnicowane rzeczy się tam znajdują. Ale to przecież o to chodzi, żeby zaskakiwać słuchaczy.
Tu pozwolę sobie przytoczyć cytat własny :
„ muzyczna cyganeria to wędrówka i poszukiwanie i bardzo ważna umiejętność - ćwiczymy w Muzycznej Cyganerii sztukę słuchania innych i samego siebie.
Tak więc do muzycznej Cyganerii zapraszam (obecnie w każda środę od 22:00 – 24:00).
Muzyczna Cyganeria otwiera swe podwoje i czeka na wszystkich.
Posłuchaj fragmentów audycji.
Każdy ma swoją drogę życiową i myślę, że moją drogą do końca życia powinno być wypełnianie pewnego posłannictwa - bycie dla słuchaczy, którzy chcą słyszeć głos ludzki, bycie dla tych, którzy nocą nie śpią, którzy nie śpią bo cierpią, nie śpią bo nie mogą spać z różnych innych powodów, bo pracują lub są bardzo samotni. Do takich ludzi chciałbym mówić, dla takich ludzi chciałbym tworzyć radio. Radio moich marzeń – nie wiem, czy kiedyś ono się otworzy, ale kto wie, może kiedyś uda mi się to zrobić, żeby mieć własną rozgłośnię, która będzie taka jak ja chcę
Chcę" słowa i muzyka: Leszek Kopeć
Ref.:
Chcę biec do ludzi, Którzy wiedzą jak dziś jeszcze można trwać!
Chcę mocno wierzyć W to, że jeszcze z głębi siebie mogę coś dać.
Dziś tak nam trudno wzbić się ponad szary dzień,
Spojrzeć z obłoków na ten świat.
Różowe okulary zagubiły się,
Z oczu znika blask, marzenia tracą kształt.
Ref.:
Chcę biec do ludzi...
Trochę nam smutniej, zima zawróciła znów,
Zamiast pierwiosnków pada śnieg
Czekamy na wiosnę, może coś nam spełni się,
Pośród życia trosk znajdziemy własny los.
Ref.:
Chcę biec do ludzi...
Górska ballada"
słowa i muzyka: Leszek Kopeć
Przyłączył się do nas na jednej z wędrówek
Razem z nami przemierzał górskie szlaki
Rzadko do kogoś odezwał się słowem
I chyba mu dobrze było z nami
Raz kiedyś w schronisku, gdy noc nas zdybała
Otworzył jakiś zeszyt wypłowiały
Spod palców spłynęły mu dźwięki gitary
I słowa nieznane lecz bliskie
Bo zagrał swą balladę, a w niej zamknął echa gór
Bo zagrał swą balladę, górskich potoków szum
Od tego wieczoru już zawsze nam śpiewał
O nim samym mówiły piosenki
Jakieś imię dziewczyny, wspomnienie dużego miasta
Dym z ognisk i noce nieprzespane
Na jednym ze szlaków pożegnał się z nami
Odszedł drogą inną, nieznaną
Odszedł jak Majster Bieda, może kiedyś powróci
Zawsze na niego czekamy
Modlitwa do mojej muzyki"
słowa i muzyka: Leszek Kopeć
Gdzieś na szlaku wydeptany trakt
Pośród gór czasem w deszcz i wiatr
Rodzi się muzyka moja, w której cały świat zamykam
Zaczarowana pięciolinia gra
Więc graj, więc graj muzyko moich myśli
Podaruj ludziom taki sekret
Który pozwoli im się śmiać
Więc graj, więc graj muzyko moich myśli
Powiedz ludziom dobre słowa
Powiedz ludziom dobre słowa.
Ale kiedyś zmienię tułaczy los
Pośród połonin stanie drewniany dom
A wieczorem przy kominku będę siadał z moją muzyką
Bo przecież ona zawsze ze mną jest.
Więc graj, więc graj muzyko moich myśli…
Sen z łemkowskiej wioski"
słowa i muzyka: Leszek Kopeć
Wędrowałem Beskidu krainą
Leśne ścieżki miałem za siostry
Wśród drzew odnalazłem mój spokój
I zginęły gdzieś wszystkie kłopoty
Gdy raz szedłem leśnymi dróżkami
Pośród lasów, trafiłem do wioski.
Wszystko prawie już chwastem zarosło
W jednej chacie zostałem na nocleg.
Ref.:
Gdzie stąd odeszli ludzie, którzy piekli chleb?
Gdzie są ich pieśni, czemu zamarł w cerkwi śpiew?
Gdzie dym z kominów, studziennych żurawi skrzyp?
Pozostała pustka, czasem echa tamtych dni.
Gdy zasnąłem to dręczyły mnie koszmary,
We śnie widziałem postacie z łemkowskiej wioski
Coś szeptały, ręce do mnie wyciągały,
Na ustach zamarł im krzyk bezsilności.
Uliczny grajek...
Słowa i muzyka – Leszek Kopeć
1.Uliczny grajek
2.Dotykam Cię
3.Awantura
4.List do brata
5.Rozmowa z młodym poetą
6.Pierwszy list
7.Wiosenne szaleństwo
8.Kolorowe wizje
9.Pamiętaj
10.Piosenka o miłości w duecie
11.Kataryniarz
12.Powroty
13.Letnie szaleństwo
14.Przeznaczenie
15.Wciąż przed siebie dokądś gnamy
Przeboje, które nigdy nie przeminą cz.1
Wykonanie – Leszek Kopeć
1.Ile to lat
2.Wspomnienie
3.Zielone wzgórza nad Soliną
4.Pocieszanka
5.Kochać
6.Jeszcze dzień
7.Żółte kalendarze
8.Na dnie serca schowaj żal
9.Czas relaksu
10.Kochaj mnie
11.Czarny Alibaba
12.Najpiękniejsze
13.Warto żyć
14.Te same noce i dni
15.Wypijmy za błędy
16.Czy mnie jeszcze pamiętasz
17.Ostatnia stacja metra
18.Kocham moje miasto
19.Gwiazdka z nieba
20.Moja droga
21.Kiedy mnie już nie będzie
Przeboje, które nigdy nie przeminą cz.2
Wykonanie – Leszek Kopeć
1.Dom, który czeka
2.Świat w starym stylu
3.Czy Ty wiesz, moja mała
4.Niedziela będzie dla nas
5.Pod papugami
6.Nie szkoda róż
7.Jej portret
8.Nim ubierzemy się
9.Prześliczna wiolonczelistka
10.Już mi w głowie zawróciła
11.Jest w oczach Twych
12.Za szybą
13.Czekasz na tę jedną chwilę
14.Szeptem
Choć struna pęka...
Słowa i muzyka – Leszek Kopeć
1.Jacy jesteśmy
2.Blues niepokorny
3.Droga do marzeń
4.Dokąd, dokąd
5.Zagrają dla mnie połonin krocie
6.Choć struna pęka
7.Wędrowne włóczęgi
8.Marionetka
9.Nadzieja
10.Idę bez drogowskazów
11.Nasza miłość
12.Piosenka dla Jasia
13.Czemu zostawiłaś mnie
14.Nie wiem
15.Zostań
16.I to już wszystko
17.Zmierzch
18.Kiedy przychodzi do mnie moja muzyka
Turystyczne
Słowa i muzyka – Leszek Kopeć
1.Modlitwa do mojej muzyki
2.Górska ballada
3.Chcę
4.Letnie wędrowanie
5.Między nami
6.Niesforna piosenka
7.Pożegnanie z górami
8.Sen z łemkowskiej łąki
9.Letnie szaleństwo
10.Świat baśni
11.Taka sobie samba
12.Dla Ciebie
13.Dom
14.Hej po szerokiej drodze
15.Wędrowne włóczęgi
16.I wtedy cieplej
17.Dokąd, dokąd
18.I wtedy nam
19.Deszczowa dziewczyna
20.Do Czasu – Wiosna już coraz bliżej
Leszkowi - zespół Bez Cła